niedziela, 30 sierpnia 2020

zakup domu

Mieszkania w Polsce drożeją, ale nadal możesz kupić lokal mieszkalny po okazyjnej cenie. W jaki sposób? Skorzystaj z oferty zakupu nieruchomości od gminy, spółdzielni albo Skarbu Państwa. Pytanie tylko, czy banki są skłonne udzielić ci kredytu hipotecznego na mieszkanie z przetargu lub licytacji?Cena nieruchomości jest ważną kwestią dla kupujących. Najtaniej możesz ją nabyć w ramach licytacji komorniczej lub przetargu, ale uwaga! Na licytację trafiają mieszkania problemowe, niejednokrotnie mocno zadłużone. Wobec ich właścicieli wszczynana jest procedura windykacyjna, a wierzyciel pozywa ich do sądu. Tam może on uzyskać tytuł wykonawczy, czyli wyrok lub nakaz zapłaty z klauzulą wykonalności. Jeśli dłużnik nie wywiąże się z płatności, a komornik nie znajdzie źródła do ściągnięcia długu, wówczas wierzyciel może zażądać wszczęcia egzekucji z nieruchomości. Trafia ona na licytację komorniczą.Nieruchomość może być zlicytowana także wtedy, gdy ustanowiono zabezpieczenie hipoteczne, a kredytobiorca nie spłacał swojego zobowiązania. Wówczas bank, który został wpisany jako wierzyciel hipoteczny, może zlicytować mieszkanie i odzyskać pieniądze wypłacone klientowi. Tanio kupisz mieszkanie z przetargu organizowanego przez samorządy, spółki Skarbu Państwa czy urzędy miast, gmin i dzielnic. Licz się jednak z tym, że takie lokale wymagać mogą generalnego remontu i że właśnie z tego wynika ich okazyjna cena.Dobrym rozwiązaniem w przypadku chęci sfinansowania zakupu mieszkania z licytacji lub przetargu kredytem hipotecznym jest pozyskanie z wybranego banku promesy kredytowej. Za jej wydanie musisz co prawda zapłacić – od 100 do kilkuset złotych. Promesa jest postrzegana jako wstępna decyzja kredytowa, inaczej przyrzeczenie banku, że udzieli ci zobowiązania w określonej wysokości. Wiesz automatycznie, ile najwięcej będziesz w stanie zaproponować w czasie przetargu u komornika.

system który nie działa

Ta a niby się boją a morze i góry pełne ludzi, jeżdżą na wczasy za granicę, na placach zabaw pełno dzieciaków oczywiście wszyscy bez maseczki, jak czytam te bzdury to niedobrze mi się robi z powodu tych wszystkich klamstwI to jest nasza wina. Dorosłych. Siejących panikę. W znacznym stopniu dziennikarzy. Ludzie. Jaka wina dzieci? Ale znam to. Mąż jest pracownikiem służby zdrowia i w poczuciu strachu przez zarażeniem innych żyjemy już kilka miesięcy. Opamiętajcie się. To zostanie z nami na dłużej. Mamy się wszyscy zamknąć s domu na lata? winni temu są rodzice - to oni napędzają lęk w swoich dzieciach.... nie umieją racjonalnie wyjaśnić sytuacji, i nawet nie ważne czy wierzą w pandemię czy nie, po prostu sami mają problem , więc projektują go na dzieci znaczy się, że cel NWO został osiągnięty - stworzone młode pokolenia straumatyzowanych, zalęknionych, ludzi, odizolowanych od innych, walczących sami ze sobą w samotności; każdy kto zmagał się z jakimkolwiek lękiem, wie, jak trudni jest być w tym samemu; ale możnym tego świata o to chodzi - hodować zalęknione jednostki, które nie umieją tworzyć więzi rodzinnych i społecznych.... prosta sprawa jeden patyczek łatwo złamać, ale gdyby takie patyczki były w kępce, złamanie ich jest niemożliwe.Powiem wam jak z tego sie otrząsnąć ,banalne wrecz nalezy trzymac sie punktu trzezwego punktu początku prawdy i niezagladac diabłu w oczy niezagłebiać sie w struktóry deklarowane przez kosciół system i prawo i m głebiej tym strach jest wiekszy.To prawda, mój dorosły syn ostatnio mi oznajmił, że zastanawia się nad przyprowadzaniem moich wnuków po szkole w obawie przed zakażeniem dziadków. Oboje z mężem jesteśmy 'dopiero' po 50- ce, no ale to wg statystyk już grupa podwyższonego ryzyka. Takie to smutne dylematy mają obecnie empatyczni bliscy...
To koszmar z tym wirusem ,jestem starszą osobą i widzę że chodzi o to by naród psychicznie wykończyć żal mi tych dzieci . Zjednej strony sie coś słyszy z drugiej dodaje tworząc swoje zdanie i tak dalej potem znowu sie słyszy i dodaj e i olejny potem i tak do przodu a co jesli i to widzimy wszystko sie powiel aniema czegoś takiego a ludzi erozumeiją że jest.Naturalnie nasze określenie nam drogi na której połozyliśmy bruk owane aleje utozsamiajace nas ztymi miejscami na które obfici epadające deszcze utworzyły wylewiska struktóry pławne dl anowych osadników mieszkańców takich nowych środowisk .Pojawia sie wybór cłżoweika walczącego o swoje ?miejca tereny a naturalne zdolnosci do czegoś co stwarza nowy kierunek i droge.Ludzie którzy mają bąbelki nie są starzy, nie są w grupie zagrożonej śmiercią, sami chodzą do roboty i mogą się zarazić. A dziadkowie mogą się na czas covida odizolowac. Jeśli ktoś mieszka z dziadkami albo wykorzystuje do opieki nad dziećmi to chyba dobry czas żeby wreszcie dorosnąc, miliony ludzi radzi sobie bez dziadków, obciach robić za takiego niedorobaTak? A ja ciągle słyszę, że dzieci aż piszczą i wyją do tych kontaktów społecznych z kolegami w szkole i że ich psychika niczego bardziej nie potrzebuje. A tak serio - mam syna z łagodną postacią autyzmu i właśnie z nerwicą natręctw. Myje on ręce i dezynfekuje wszystko po kilkadziesiąt razy dziennie. Nie wiem, jak przetrwamy przepychanie wuko rok szkolny. O takich dzieciach nikt nie pomyślał. Na dodatek wychowuję go sama, mój stan zdrowia jest bardzo nieciekawy, wiec w przypadku, gdyby coś się wydarzyło, nie chcę nawet myśleć. mój wnuczek ma paranoje , mycia wszystkiego ,nie mówię że to złe ,ale gdy przechodzi to w obsesję to już sie boję,co będzie dalej.Natomiast ja boję się rozmawiać do ludzi ,unikam kontaktu,zamykam sie w domu i tylko tu jestem bezpieczna.To obłęd co z nami zrobili , a może o to chodziło aby naród trzymać krótko jak za StalinaMoja znajoma od lekarza i pani z sanepidu dostała pytanie czy faktycznie ma objawy wirusa ( brak węchu i smaku ) czy tylko przeczytała w necie i wyłudza diagnozę . Podobno z objawami w Polsce jest ok 500 osób reszta bez. Ciekawa pandemia Przestańcie już zastraszać ludzi, jest wirus zgadza się, ale nie na taką skalę i nie tak groźny, a jak jeszcze słyszę pocjen bezobjawowy, to całkiem mi ręce opadają, czy Ci idioci siebie słyszą? dlaczego Morawiecki i reszta unika maseczek, bo są szkodliwe cholernie szkodliwe, dzieci mają mieć maseczki na korytarzu nigdy na to nie pozwolę poprostu nie posyłam syna do szkoły, coraz więcej ludzi mówi, o co im chodzi w tym również lekarze, oczywiście są odrazu zawieszani, niestety ale w naszym kraju prawdy nie wolno mówić

poczucie

Każde wasze poczucie uczucie i zamysł moze być negatywnie a zarazem pozytywnie tym samym sensem stwierdzenia wszystkiego co was otacza i jest nieobecne materializacja polega na stwierdzeniu jednego z nich tego wybranego i to jest nienaturlane wybierali albo pozytywne albo negatywne. Moja babcia na początku tej epidemii nie chciała zabrać ze sobą na wyjazd bo bała się że ją zakażę wirusem. A ja 4 miesiące nie wychodziłam z domu... Było mi przykro. Bardzo źle, że dzieci się stresują, wirus nie powinien być przeszkodą w spotkaniach rodzinnych. Może celem jest właśnie rozbicie takich więzi. prawda natury jest to że wiem tyle że nic niewiem że wszystkoma swoje lustrzane odbici ekazde słowo wyraz znaczenie ma swoje naturlane inne drugi ebrzmienie druga twarzA tak naprawde i nieprawd ewszystko musi miec dwojakie znaczenie i swoje lustro każde słowo i stwierdzenie wszystkiego musi mieć drugie przeciwstawne znaczenie tego samego odpowiedzi niema tematów niema złości ani śmiechu radości jest wszystko razem a zarazem wszystko jest osobno ktoś wie i niewie to wazne jes ti niewazne ktoś jest kogoś niema conie ? przeczące słowo do co nie to bardziej powszechnie utrawlaone przeczące do co nie jest trudniejsze stwierdzenia przez co powszechnosć słów stała sie wielkoscią znaczenia o to im chodzi skrócić rodziny zamknąć ludzi w domach ludzie starsi dziadkowie przestańcie się bać wnucząt nie obarczajcie ich odpowiedzialnoscia za swoje choroby i nawet śmierci oni tego nie uniosa to są tylko dzieci i młodzież pokażcie że to wy dziadkowie jesteście odważnymi ludźmi. Nie mamy w domu TV, rozmawiamy o życiu a nie wirusie, zasad higieny nauczyliśmy dzieci długo przed pandemią i nie było teraz popłochu. Oddychają pełną piersią, są dotlenione, wyjątkowo zakładają maski i wiedzą, że to tylko z powodu durnych przepisów, bo ich zdrowiu to dobrze nie robi, Teraz zaczyna się konfliktowanie dzieci z rodzicami? Jakby mało było podziałów? Rodzice winni nieporadności władzy? Mi wystarczy jeden podział: my rodzice i ci którzy powinni zapewnić naszym dzieciom bezpieczeństwo, jak widze tych te to mnie tka mnie od srodka rozrywa mnie od srodka pali jak widze ,co pan widzi?widze żal do kogo te żale to nie żal to jakieś takie poczucie co to jes tto jest to może kontak z innymi liudzmi idzę,że spora część tu mówiąo dziadkach i tak dalej nie wiem wydawało mi sie,że od wychowywania dzieci to są rodzice,moja mama mnie wychowała bez pomocy dziadków,jak rodzice musieli iść do pracy(pracowali na zmiany) a byłam za mała na przedszkole to przychodziła opiekunka i tyle,a po drugie czemu maja siedzieć zamknięte by chronc jedną grupę wiekową,czy tylko dla mnie to absurd.

naznaczeni przez wirus

Mają obawy, że to czas, w którym to przez nie pandemia się nasili. Czują, że to będzie ich wina. Biorą za to odpowiedzialność. Takie dzieci będą obawiały się pójść do szkoły. To ogromne obciążenie psychiczne, kiedy mówi się, że wrócą ze szkół do domów i przeniosą wirusa na rodziców, na bliskich. Są w pewnym stopniu, można powiedzieć, "naznaczone". Przekonanie "to moja wina" będzie od początku września jeszcze bardziej narastać. Spodziewam się, że wrzesień będzie trudnym momentem i temat traumy koronawirusowej wśród dzieci może zacząć przybierać na sile.Ważne w tym wszystkim jest to, by przekazywać dziecku informacje wspierające. Postawa rodzicielska jest niezwykle istotna. Zachowujmy się racjonalnie – oczywiście, zagrożenie pewne jest i to normalne, że dzieci to odczuwają. Nie można bagatelizować emocji dziecka i go strofować na zasadzie – nie bój się, nie histeryzuj. Rozmawiajmy z nimi, uspokajajmy, przekazujmy rzetelne informacje.
Wszystko sie zgadza, prosze tylko nie zapominac,ze to rzady wielu panstw swiata zgodzily sie na takie traumatyzowanie dzieci. Kiedys byla komunistyczna schizofrenia bezobjawowa a teraz? zakazenia bezobjawowe. Pozdrawiam i zycze dobrej niedzieli. Zaburzenia psychiczne różnego rodzaju dotykają około 20 proc. dzieci w Polsce.Wcale się nie dziwię tym dzieciom, że się boją. Sama się boję, mimo iż dzieckiem nie jestem. Mój syn ma niską odporność, moja teściowa (z którą mieszkamy) jest w grupie ryzyka bo ma astmę. Ale przecież minister edukacji twierdzi że nie ma zagrożenia żadnego i dzieci mogą iść do szkół. Jak było 300 zachorowań dziennie to pozamykali wszystko, a jak jest blisko 1 000 zachorowań dziennie to nie ma zagrożenia. Żonglują zdrowiem i życiem ludzi i nic sobie z tego nie robią. Nie życze nikomu źle ani nie mam nadziei że za to odpowiedzą, bo wiadomo że nie odpowiedzą. Ale mam tylko nadzieję, że karma do nich wróci.Bardzo dobrze panią rozumiem, mąż jest nauczycielem też wraca do szkoły pełnej dzieci, ja jestem chora na astmę więc jestem w grupie ryzyka, córka na problemy urologiczne i też się boimy wszyscy. To nie chodzi tylko o dobro dzieci ale i ich rodzin, ale kto myśli o zwykłym szarym człowieku? Nikt.Kilka, jestem pielęgniarką w szpitalu, mama położną, mąż ratownikiem medycznym, ojciec nauczycielem. Dzieci 9 i 6 lat szkoła i przedszkole. Mama i ojciec czynni zawodowo pomimo dolegliwości wiekowych i zawodowych. Mamy się przenieść do zdalnego życia?Tak a propos to mówimy o zaledwie kilku miesiącach do czasu, kiedy grupy zagrożone mają być szczepione. W drugim semestrze dzieci by chodziły normalnie i wszystkie depresje i lęki by im znikły, bo zagrożeni rodzice i dziadkowie by już byli po szczepieniu. Ja się pytam, dlaczego koniecznie i na siłę rząd pcha teraz na ostatniej prostej wszystkie zagrożone grupy w ogień, chyba tylko po to, żeby się ich po prostu udrażnianie wuko pozbyć, bo za dużo kosztują i przez swoją śmierć uzdrowią NFZ.uleglisci ektórejs ze stron wybieralisci ealbo pozytywnie albo negatywne stworzone opisy pokazywały rzeczywistosć wtedy jeden przebuł dzidą drugiego i było pozytywne bo miał racj ewedłóg opisueraz się okazuje, że rodzice czy dziadkowie, którzy są rzeczywiście w grupie ryzyka, mają przestać traumatyzować dzieci i sami zachowywać się unikowo, żeby dzieci tego nie powielały, bo w ten sposób powodują u nich depresję. A przyszło komuś do głowy, że ten rodzic czy dziadek może być rzeczywiście zagrożony? Bo z artykułu wnoszę, że sugeruje się, że nie są rzeczywiście zagrożeni tylko wymyślili sobie i traumatyzują dzieci. Weryfikacja będzie nieodwracalna niestety. Co za artykuł. Wszyscy są głupi i nic nie wiedzą, tylko rząd wie. Twój rząd wie, że jeśli rodzic miał leczoną np. białaczkę i ma ciężki niedobór odporności, to nie ma zagrożenia bo dzieci przechodzą łagodnie i rzadko (czytaj: 20%) przenoszą na dorosłych

niedziela, 18 marca 2018

warunki

zbuduje swój dom i na pewno już nie popełnię wielu błędów.
Po 1,5 roku załatwiania warunków zabudowy mam je /miły sąsiad / . Będę budował mały dom i kopał obok staw 400m2.
Nie próżnowałem ,byłem stałym gościem forum ,zrobiłem rekuperator z wymiennikiem pomysłu Adama_mk ,zrobiłem własną dużą korzeniową oczyszczalnie ścieków z małym oczkiem /jako doczyszczalnia/, mam swoją wodę z własnej studni głębinowej z dużym hydroforem i filtrem .
Wybrałem mały dom szpak, po lekturze forum przedłużony o 1m -110m2 ok 290 m3.Dom niepodpiwniczony z nieużytkowym poddaszem .Lekkie zmiany w położeniu ścian działowych. Dom ma być bardzo energooszczędny . Płyta fundamentowa ,30 cm styropianu pod nią. Ścianka 3 warstwowa 18 suporex + 30 cm styropian + połówka cegły klinkierowej. Takie ściany widziałem w Niemczech i podobały mi się .  Praktycznie bez konserwacji przez dziesiątki lat .Dom bez szczytów murowanych aby izolacja ścian łączyła się z izolacją strychu / 40 cm wełna/.Na strychu połączone z dołem składaną drabinką ,dobrze ocieplone pomieszczenie na bojler 300 l, bufor ciepła 700-1000l rekuperator i ewentualnie w przyszłości odkurzacz centralny. Dach kryty blachą ciemny grafit mat . Okna i drzwi osadzone w warstwie ocieplenia.
Dom miał być grzany prądem ,ale po lekturze forum zdecydowałem się na grzanie wodą /rurki w płycie/.Doszedłem do wniosku ,że w naszym kraju nie można uzależniać się tylko od jednego żródła ciepła .Dodatkowo będzie kominek z płaszczem wodnym, a przez jakiś czas mogę korzystać z już istniejącej kotłowni /mam piec na holdzgaz i tanie drzewo/.Chcę wykorzystać Jaśkowe wynalazki i zbudować dachowy solar. Będę miał 80 m2 dachu na zachodniej stronie ,dlatego ciemna matowa blacha na dachu .Zastanawiam się tylko czy tapezowa czy blachodachówka , która lepiej będzie pracowała jako solar?
Po małej konsultacji z Adamem _mk zdecydowałem się na żwirowy wymiennik ciepła, ok 30-40 m3 kamieni. Zrobię jednak dodatkowe przejście w płycie rurami 2*125-160 gdybym kiedyś chciał PC, lub korzystać z GGWC .Będę też miał wejście z drugiej studni głębinowej, którą odkopałem robiąc porządki na działce.mam pytanie o tę oczyszczalnię korzeniową . Mam taką samą w planach ( też musi być z oczkiem bo woda gruntowa wysoko i rozsączanie jest wykluczone ) Kto był wykonawcą tej oczyszczalni ? Nie wiem czy dobrze zrozumiałam , oczyszczalnię już masz a domu jeszcze nie zbudowałeś ?

co do odzyskiwania ciepła z wody po kąpieli , po prostu pozwól wystygnąć wodzie i dopiero jak będzie zimna wypuść ją
Męczy mnie sprawa odzyskiwania ciepła z wody po kąpieli .Ja i moja Pani lubimy się moczyć i te min 200-300 l ciepłej wody szkoda. Myślę na postawieniu wanny na jakimś stopniu a pod wanną duży wymiennik ciepła typu Jaśkowe wynalazki .Chcę jeszcze wykorzystać wodę z prysznica, ale tu nie powinno być problemu.
Boję się tej budowy .Pracuje w Niemczech i często widzę jak tamte firmy , już niby z dużym doświadczeniem p.....ą robotę .A jak się  udrażnianie przykanalika chce mieć dobry dom, to nie można spuszczać fachowców z oka ,więc mój dom będzie dość długo budowany. Część prac z pomocą znajomych zrobię sam elektryka ,hydraulika ,płyta ,ocieplenie .Zaoszczędzone pieniążki to lepsze ocieplenie. A przy pozostałych pracach, muszę być ,aby nie mieć druślaka.
Proszę o wasze uwagi na temat moich przemyśleń ,teraz jeszcze można wiele zmienić ,po wylaniu płyty może być ciężko. Może mi podpowiecie jaka blachę na dach, trapezową czy blachodachówkę ,może tez macie jakieś przemyślenia w sprawie odzyskiwania ciepła z kąpieli, w domu na płycie. Coś jeszcze podpowiecie nad czym watro byłoby pochylić głowę .

bilans

Zyski słoneczne dla okien na fasadzie południowej są dość znaczące. (100 kwh/m2) z 1000 kwh docierających na ziemię Bilans jest dodatni... ale jakby tak ograniczyć straty do minimum byloby to bardzo efektywne energetycznie. Podobno dawniej popularne w architekturze były także i u nas okiennice wewnętrzne.... Jakieś pomysły? Samodzielne realizacje izolacji okiennych?

Co w te okiennice ? Pianka pur aerożel?
Jak rozwiązać kwestię kondensacji pary na okiennicach od strony szyby?
Pokombinujmy razem
Trochę dużo ( optymistycznie ) wyszły Ci te zyski.
Biorąc pod uwagę u mnie:
- podcienia,
- zacienienie, niewielkie ale jednak,
- okna płd-wsch oraz płd-zach, zamiast południa,
- ok. 82-85% szyby w oknie,
- fakt, że okno jest pod katem prostym ( a nie prostopadle do słońca )
- wspł. g=0,5 szyby,
zyski wychodzą ok. 21 kWh/m2 rocznie.
U mnie nie ma podcieni,
-dach bez okapu,
-okna dwuszybowe g=0,65,
- montaż okna na konsolach w warstwie izolacji,
- okna usytuowane na południe wprost (15 m2). W zimie 385 kwh/m2 pada na szybę ale z uwagi na współczynnik g, zacienienie, ramę okna itd dociera zaledwie 100.
Tak mi wyliczył audytor i jak poszperałam w necie to wynik realny...
W grudniu mam średnio-dziennie od słoneczka 530W/m2 na szybie z zewnatrz.
Z czego przy szybie g=0,5 zyski do pomieszczenia wynoszą 265W.
Straty ( w drugą stronę, gdy słoneczka - niet ) = 648W

Przy szybie g=0,65 adekwatnie zyski wynoszą 345W a straty 764W.

Bilans:
Szyba g=0,5: straty 79W
Szyba g=0,65: straty 115W.

Jakkolwiek liczyć straty są większe od zysków.

Aczkolwiek dotyczy to mojego przypadku.
Wiem,
nikt tak dokładnie nie liczy, dlatego napisałem własny kalkulator w excelu

Policz jeszcze raz dla konkretnych parametrów okien:
- ile masz zysków,
- ile masz strat,
Zrób bilans uwzględniając wszystkie parametry, takie jak:
- średnia temp. wewnątrz,
- średnia temp. na zewnątrz w danym miesiącu,
- średnie nasłonecznienie w danym miesiącu,
- zacienienie w danym miesiącu,
- weź pod uwagę dane nasłonecznienia Twojego regionu,
- wpisz do obliczeń dane Twojej strefy klimatycznej,
- obliczaj wg. danych dla danego pomieszczenia ( preferencji - nie koniecznie 20*C)


Wniosek:
zmniejszaj U-szyby ile się da,
zwiększaj g-szyby ile tylko można,
zmniejszaj proporcje ramy do okna.

Oczywistą oczywistością pozostaje instalacja w warstwie ocieplenia, taśma i takie tam...
Te 3 kwh to może bilans ? po odjęciu już strat?
W okresie listopad - luty to łącznie tylko 3 kWh/m2.
Np. ja mam w domu 15 m2 okna na fasadzie płd i 8 m kw (wsch-zach) to daje jakieś... 450 kwh miesięcznie zimą (listopad -luty). Gdyby tak ograniczyć straty...

widok

Jest sporo większe niż u Ciebie ale za to widok jeszcze ładniejszy niż Twój
Mam dylemat którą działkę wybrać, czy tę na stoku z pięknym widokiem i piaszczystym podłożem ale mocno problematyczną w budowie (droga dojazdowa była by powyżej poziomu mojej działki), dodatkowo kilka działek jest położonych powyżej, a działki są niewielkie po 10 arów więc ze 2 sąsiadów zaglądało by mi na podwórko, czy tę na płaskim terenie z mało ciekawym widokiem i z gliną w podłożu ale za to otoczony przez dobrych kolegów i mniej wietrzną. Obydwie działki mają identyczne położone strony świata. Na opcja z płaską działką, wymiana gruntu pod dom pewnie nie będzie droższa niż równanie stoku pod dom.Co do działki to twoja decyzja. Chciałem tylko podpowiedzieć, że zbocze nie musi być problematyczne. Wręcz przeciwnie, dodaje smaczku w organizacji terenu wokół domu..działka z wjazdem od zachodu, odległość od furtki do wejścia, czyli narożnika pół-zach - 6m, garaż cofnięty o jeszcze 7m, czyli od bramy wjazdowej do bramy garażowej - 13m, dzięki temu sporo miejsca na mycie samochodu itd itp, To trochę inny układ niż ja planuję. Ja będę miał wiazd na działkę od północy więc garaż wypada albo po stronie zachodniej albo po wschodniej. Mógłbym też dać od północy (ładnie by to osłoniło dom od wiatrów i chłodów) ale musiałbym zaplanować przesunięcie o te kilka metrów domu w kierunku południowym (w głąb działki), trochę szkoda mi na to miejsca na działce. W Twoim wypadku (z wiazdem od zachodu) pewnie nawet tego nie widać, że nie masz okien od północy. Dzisiaj dowiedziałem się,że na działce, którą zamierzam kupić na głębokości 1,5m śmiga kanalizacja deszczowa fi200. Na szczęści jest daleko od miejsca gdzie planuję dom  . Myślicie, że to jakiś problem ta deszczówka na działce?. Żadnej studni do tej kd u mnie nie ma. Z jednej strony nie fajne mieć coś takiego na działce bo może kiedyś zachciało by mi się np GWC lub pompę ciepła z dolnym źródłem poziomym i będzie problem,a z drugiej strony odpadnie problem z odprowadzaniem wód opadowych. Jakie jest wasze zdanie? Ta kd to problem czy nie?